Małe Epickie Dinozaury
Małe Epickie Dinozaury to gra, w której możemy poczuć się jak w Parku Jurajskim. Naszym zadaniem jest sprowadzanie nowych gatunków dinozaurów, budowanie dla nich zagród oraz karmienie ich czyli tak jak w starym, dobrym Tamagotchi.

Mechanicznie gra opiera się na klasycznym worker placemencie. W swojej turze wysyłamy meepla na wybrane pole i czerpiemy z niego określone korzyści. Ciekawym urozmaiceniem jest jednak to, że jeśli inny gracz chce do nas dołączyć, musi poświęcić dwóch standardowych pracowników lub jednego dużego.

Pola akcji oprócz zdobywania nowych dinozaurów oraz pokarmu pozwolą nam realizować kontrakty, budować mieszkanka i zdobywać karty technologii.

To właśnie nowe technologie urozmaicają naszą codzienną rutynę, otwierając przed nami zupełnie nowe możliwości i akcje. Inwestycja w badania pozwoli nam również wprowadzić do rozgrywki genetycznie zmodyfikowane dinozaury, co zapewni dodatkowe punkty oraz przeróżne przydatne bonusy.

Takim ostatnim twistem Małych Epickich Dinozaurów jest fakt, że musimy wyżywić mieszkańców parku oraz wybudować im zagrody. Bo wiadomo głodny dinozaur to zły dinozaur. Dosłownie tak jak ja. Kiedy nie spełnimy jakiegoś wymagania to dinozaury uciekają z parku demolując go lub zjadając swoich kolegów niwelując szansę na realizację kontraktów.

Liczba graczy i czas rozgrywki
Liczba graczy dostępnych w grze wpływa głównie na czas rozgrywki i na to, że częściej blokujemy sobie pola akcji. Rozgrywka pozostaje taka sama.

Gra jest szybciutka. Dosłownie kilkadziesiąt minut i mamy to załatwione.
Jakość i komponenty
Jak to bywa w małych epickich grach to inżynierowie z Nasa powinni się uczyć od wydawcy jak zapakować wszystko do tak małego pudełka. Akurat w Dinusiach to nie żaden problem. Nawet Denver by sobie z tym poradził.

Jedynie miałby problem z rozróżnieniem tych fioletów dinozaurów, bo wiele modeli jest zbyt podobnych do siebie.
Podsumowanie
Małe Epickie Dinozaury to tak naprawdę gra o realizacji kontraktów. Zapraszamy nowych mieszkańców do parku, budujemy dla nich zagrody, karmimy ich, a następnie wysyłamy w świat, by zdobyć punkty. Wszystkie te działania opierają się na mechanice rozmieszczania pracowników oraz zarządzaniu własnym parkiem.
Tutaj też pojawia się dla mnie główny problem tej gry. Po pierwsze, nie jest to żadna odkrywcza nowość, o której mogliby wspominać archeolodzy. Mamy dosłownie setki tytułów łączących worker placement z realizacją kontraktów. To na tyle standardowy zabieg, że moje t-rexowe rączki wcale nie drżały z ekscytacji przed kolejnymi rozgrywkami. Pograłem trochę, pobudowałem i raczej nic mnie już nie zmotywuje do dalszej zabawy zwłaszcza biorąc pod uwagę niską złożoność gry oraz dość powtarzalny przebieg rozgrywki. Było okej, ale dla mnie to trochę za mało.
Ostateczny werdykt: Małe Epickie Dinozaury raczej nie sprawią, że odwrócę głowę z zachwytu. Nawet jeżeli ktoś mi w tym pomoże, tak jak w tym memie.
[Współpraca reklamowa z Galakta]
