Nemesis Odwet
Jak wygląda Wasz bilans rozgrywek w Nemesis Odwet?
U mnie na 9 rozgrywek udało się:
3x W pełni wygrać
2x Przeżyć, ale niestety bez spełnienia osobistego celu
4x Zginąć, ale w tym przynajmniej 1 raz dość epicko wyrąbując drogę dla moich członków załogi.
Jednak bez względu na to, jak kończyły się moje przygody w tej opuszczonej bazie, byłem zdeterminowany, by grać dalej. Dlaczego tak jest? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji.

Z czym to się je ?
Nemesis Odwet to trzecia część trylogii o nieobcych, którzy mają chrapkę na nas i na nasze brzuszki. Tym razem lądujemy w opuszczonej bazie, w której nie znamy rozkładu korytarzy, a jedyną drogą ucieczki jest hibernacja lub totalny odlot.

Ponieważ w poprzednie części grałem kilkanaście razy, od razu wyczułem zmianę w feelingu rozgrywki. To już nie jest horror, w którym toczymy nierówną walkę o przetrwanie. Teraz najpierw strzelamy, a pytania zadajemy później. Dlatego w recenzji trochę odniosę się do wcześniejszych odsłon Nemesisa i sprawdzę co tam nowego dorzucono.
Ripley zachwytu
Czuć, że ta część Nemesisa została mocno nastawiona na akcje. Nasze bronie zyskały cheat code na ammo, granaty latają na lewo i na prawo niczym w Wormsach, a koszenie intruzów w korytarzach przypomina mi ostrą jatkę niczym z prawdziwych, azjatyckich samurajskich filmów. Już nie jesteśmy taką biedną myszką, która musi się ukrywać i skradać niczym bohater ze slashera, którzy ma zaraz umrzeć. Ta zmiana mocno wpłynęła na odbiór gry, ale moim zdaniem na plus. Nareszcie czuję, że mam wpływ na rozgrywkę i nie boję się korzystać z możliwości gry. W końcu jestem final girl, a nie jakimś tam leszczem, który miałby zaraz wykonać Krzyk Wilhelma.

Ta zmiana miała też wpływ na poziom trudności gry i to kolejny atut. Bo nadal nie jest łatwo wygrać, ale teraz przynajmniej czuję, że mam jakieś szansę. W poprzednich częściach czasami zły dobór kart lub przypadkowa sytuacja sprawiała, że byliśmy dead, bo tak chciała sama gra. Teraz poziom trudności jest bardzo dobrze wyważony. Tak jakbym grał na czymś pomiędzy normalem, a koszmarem w grach cyfrowych. Bardziej zachęca mnie to do grania, a za każdy zgon bardziej obwiniam siebie niż grę.

Kolejnym mocną stroną tej wersji jest to, że nie wiemy co będzie czekało na nas za każdym zakrętem. Tym razem sami będziemy rozbudowywali nasze korytarze eksplorując tą „opuszczoną bazę”. Karty eksploracji teraz gwarantują nam inny rozkład pomieszczeń z każdą rozgrywkę co mocno wpłynęło na uczucie regrywalności. Szukanie pomieszczeń do realizacji naszych celów zachęca nas też do ciągłego parcia w głąb tej bazy niczym w jakimś dobrym locho pełzaczu. Czegoś takiego brakowało mi w poprzednich Nemesisach. Fakt, że jeszcze możemy tworzyć sobie własne korytarze inżynierem lub robotem sprawia, że zwiedzanie robi się jeszcze ciekawsze.

Dla mnie największym plusem Nemesisa było granie w semi-kooperacji. Wtedy nigdy nie wiedzieliśmy kto jest po naszej stronie i ciężko było odczuć intencje naszych „znajomych”. Oczywiście to samo dostajemy w Odwecie i również sprawia to, że każda zagrywka innych graczy wydaje się mocno podejrzana. Wyłączenie komuś tlenu, lub nagle odpalanie autodestrukcji statku jak zawsze jest na propsie.

Ktoś kto nie lubi takich zdradzieckich zagrywek polubi też wariant czysto kooperacyjny. Wspólne działanie przeciwko obcym umacnia przyjaźnie, a każda śmierć członka załogi powoduje lekki smutek, który możemy zagłuszyć wrzuceniem granatu do korytarza.

W Nemsis Odwet możemy wcielić się 6 bohaterów. Każdy z nich ma swoje specjalne zdolności oraz mocne strony. Skautka porusza się bezpieczniej, Oficer strzela sprawniej, a Operatorka Broni Ciężkiej ciężko strzela. Miałem okazję zagrać już wszystkim postaciami i ciężko byłoby mi wybrać tą ulubioną. Coś co rzadko zdarza się w grach. Na takiej liście bohaterów, którymi niechętnie gram mógłby się znaleźć najemnik i to głównie przez pistolet niezbyt skuteczny w korytarzach. Jednak jak już dodamy mu coś lepszego to będzie to niezły upgrejd.

Kilka Kwasów
Pierwszym kwasem jest mus upychania wszystkiego w pudełku. Głównie chodzi o elementy bazy, które trzeba ułożyć pod odpowiednim kątem, przekładając je planszetkami graczy niczym kartonową kanapkę by pudełko w ogóle się zamknęło. Chodź i tak sprawia to, że pokrywka od pudła lekko wystaje. Ktoś ma OCD?

Nie podoba mi się też sposób w jakim napisana jest instrukcja. Wiele zasad w niej prowadzi z jednej strony na kolejne strony instrukcji. Ta wędrówka sprawia, że na początku ciężko było znaleźć coś co nas interesowało. Kilka pierwszych rozgrywek na pewno zajęło mi na ciągłym wertowaniu instrukcji.

Co jakiś czas pojawiał się też jakiś edge case, który musiałem sprawdzić na Board Game Geeku. Możemy też to olać i rozpatrzyć to w najgorszy możliwy sposób dla graczy zgodnie z koszmarną zasadą. Akurat moim zdaniem to spoko, przecież lepiej grać niż czekać na znalezienie upragnionego wątku.
Podsumowanie
Nowy Nemesis mocno zażarł u mnie w domu. Czy to grałem ze znajomymi czy solo to bawiłem się po prostu wyśmienicie. Każda rozgrywka była bardzo emocjonująca i sprawiała, że po jej zakończeniu długo dyskutowaliśmy o tym co się w niej wydarzyło. Nawet jak grałem samemu.
Zmiany w wprowadzone w Odwecie zmienił feeling rozgrywki na bardziej akcyjny, ale nie odebrały tego co najbardziej cenie w Nemesisie. Czyli granie w semi-coopie gdzie nie każdemu mogę ufać i tak naprawdę nie wiem czy moim wrogiem jest obcy czy może ktoś mi bliski. Nawet w full coopie Nemesis udowadnia swoją siłę generowania historii, które będą warte wspominanie. Choć z reguły takich krótkich i to bez happy endu.
Dodatkowo podoba mi się to, że z każdą rozgrywką generujemy inną mapę i inne warunki potrzebne do wygranej. Sprawia, że aż chce się wracać do tej opuszczonej bazy, która skrywa jeszcze niejedną tajemnicę.
Ostateczny werdykt: Nemesis Odwet udowadnia, że najlepsze scenariusze pisze granie. To emocjonująca przygoda naszpikowana epickimi akcjami, która zawsze kończy się dobrą zabawą, ale niekoniecznie naszą wygraną.
Plusy
Wpierw strzelaj, później pytaj
Epickie akcje
Historie warte wspominania
Jesteśmy razem w teamie, prawda?
Generowanie korytarzy
Nadal trudny, ale mamy szanse
Minusy
Pudło się nie domyka
Edge casy
Przerzucanie instrukcji
[samo zakup]
