Biały Zamek

Czy można mieć obsesję na punkcie jakiejś gry?

Biały Zamek to taki eurasek, w którym wykonujemy trzy główne akcje i zbieramy surowce tak, aby było nas na nie stać. Tak w dużym uproszczeniu można by opowiedzieć o tym, czym jest ta gra.

Mechanicznie gra korzysta z dice placementu. W swojej turze będziemy brali jedną kość z jednego z trzech mostów i układali ją na wolnym polu planszy. Następnie wykonamy wszystkie akcje pasujące do koloru umieszczonej kości. Dodatkowo, jeżeli weźmiemy kość z lewej strony mostu, odpalimy zdolność naszej latarni, zdobywając kolejne zasoby. Te bardzo przydadzą się nam biorąc pod uwagę jak mega ciasne są korytarze tego zamku.

Można by powiedzieć, że to tyle o samej grze, ale jest kilka rzeczy, które sprawiły, że wkręciłem się na maksa, zwiedzając kolejne komnaty Białego Zamku.

Głównym powodem, dla którego ciągle wracam do tej gry, jest fakt, że jest ona mega ciasna. Dosłownie w całej rozgrywce mamy tylko 3 rundy, a w każdej z nich gracz umieszcza zaledwie 3 kości. Daje to łącznie tylko 9 akcji na całą grę! Przez to każda nasza tura musi być mocno zoptymalizowana, a jak wiecie, uwielbiam takie rzeczy w planszówkach.

Kluczem do tej optymalizacji jest to, by jak najlepiej łączyć dostępne akcje. W skrócie cały myk polega na tym, żeby zrobić jak najwięcej z umieszczenia jednej kości. Wiele pól dostępnych w grze pozwala na aktywowanie innego pola lub innej akcji, a kiedy uda nam się odpalić taką kaskadę kilku ruchów pod rząd, czuć tę ogromną satysfakcję. Dlatego chętnie wracam do Białego Zamku, żeby robić jak najlepsze kombosy i ciągi akcji.

Jednak żeby nas było stać na taką rozrzutność w akcjach, musimy najpierw zbierać surowce. Przez to, że gra ma tak krótką kołderkę, dosłownie liczymy każde ziarenko ryżu. Często zmusza nas to również do myślenia w przód podczas rozgrywki, bo jeśli wyzerujemy się na jakiejś akcji, później czeka nas znów mozolne zbieranie zasobów. Można to jednak obejść, wybierając odpowiednie pola akcji.

W tym pomaga nam nasza latarnia. Biorąc kość z lewej strony mostu, będziemy mogli odpalić wszystkie karty latarni. Zapewnią one zastrzyk zasobów, a co najważniejsze zrobimy to jeszcze przed wykonaniem głównej akcji. Sprawia to, że ta ciągła żonglerka surowcami wchodzi na wyższy poziom.

W przypadku latarni pojawia się też mały minus, który zauważyłem po kilkudziesięciu rozgrywkach. Niestety, nie wszystkie początkowe latarnie świecą tak samo. Gdy trafi się na przeciwnika, który dobrze zna grę i wybierze lepszą kartę latarni, łatwiej będzie mu zbierać zasoby. Ma to zresztą ogromne znaczenie także w rozgrywkach solo.

Samotne zwiedzanie

O rozgrywce solo w Biały Zamek można by tak naprawdę napisać osobną recenzję. Bo mimo iż mechanika polega na tym samym, to jednak musimy nieco zmienić nasze podejście do grania. Trzeba bacznie obserwować ruchy bota i niwelować szansę na zdobywanie przez niego większego mnożnika punktów na koniec każdej rundy. Dlatego przesuwanie się na torze czapli powinno być dla nas priorytetem. Jednak nadal nie gwarantuje to wygranej. Automa jest bezlitosna i nawet na najniższym poziomie trudności może skopać nam palisadę.

Obsługa automy jest za to bardzo prosta. Po prostu dobieramy kartę z jej talii, patrzymy, jaką kość chce zabrać i jakie akcje może wykonać. Żadnej większej filozofii tu nie ma. Kiedy brakuje jej docelowej kości, dobieramy kolejne karty z jej talii, lawinowo zwiększając jej potencjał akcji. Często też nie wiemy, którą kość bot zdoła zabrać, przez co nie mamy pewności, czy skorzystamy z mocy ogrodnika na koniec rundy. Da się to jednak przewidzieć, patrząc na to, jakie karty odsłoniła.

Granie solo nazwałbym takim treningiem młodych Jedi. Bo trzeba przewidzieć ruchy automy i jeszcze nie dać się zabić przez Anakina. Bo każdy chciałby wystąpić w jakimś nowym serialu Disneya w świecie Star Wars.

Czas rozgrywki i liczba graczy

Liczba graczy mocno wpływa na pewien aspekt gry, a mianowicie na możliwość umieszczania kości. W wariancie solo lub w dwie osoby częściej blokujemy sobie dostępne pozycje i ograniczamy akcje, ponieważ na jednym polu można położyć tylko jedną kość. Z kolei w rozgrywce trzy lub czteroosobowej na jednym polu da się umieścić nawet dwie kości. Ciekawe jest to, że wówczas koszt lub zyskana gotówka zależą od tej kości, która została położona jako pierwsza. To dość mocno zmienia podejście do strategicznego planowania ruchów.

Sama rozgrywka jest bardzo szybka i intensywna. Powinna zamknąć się w ciągu godziny i będzie to godzina, która prawdziwie przetestuje nasze umiejętności zarządzania zasobami.

Jakość i komponenty

Wydawnictwo Devir przyzwyczaiło nas do bardzo ciasnych pudełek, których ponowne spakowanie bywa nie lada sztuką. Dzięki temu zostałem mistrzem pakowania walizek na każde wakacje.

Pod względem jakości jest jak najbardziej w porządku. W środku znajdziemy mnóstwo elementów, ale największe wrażenie robią mosty dla naszych kości. To one budują cały klimat gry.

Podsumowanie

Muszę Wam powiedzieć, że mocno wkręciłem się w granie w Biały Zamek. Moja obsesja dotyczyła głównie rozgrywek online na Board Game Arenie. Grałem bez przerwy: rano przed pracą, w trakcie dojazdów, podczas przerwy na posiłek oraz jeszcze kilka razy wieczorem. Chęć pobicia własnego rekordu stała się wręcz obsesyjna. Starałem się maksymalnie kombować tury i chainować jak najwięcej akcji. Na obecną chwilę udało mi się zdobyć 89 punktów i jakoś nie mogę przeskoczyć tej bariery 90 oczek. Może kiedyś w końcu się uda.

To niezdrowe zaangażowanie trochę obrzydziło mi ten tytuł, przez co musiałem odpocząć i zabrać się za recenzję dopiero po kilku miesiącach przerwy. Po tym urlopie zagrałem jeszcze kilka partii i śmiało mogę powiedzieć, że nadal uważam Biały Zamek za świetnego eurasa. Gra jest prosta, szybka, a zarazem zmusza do myślenia nad każdym ruchem, żeby wycisnąć jak najwięcej z układania kości. Niby to tylko 9 tur, ale są one tak intensywne, że przez cały czas jestem mega skupiony na zwiedzaniu ciasnych murów zamku.

Ostateczny werdykt: Dla Białego Zamku warto było złamać One Wish Willow!

Plusy

  • Turbo ciasna
  • Chainowanie akcji
  • Ostre euro rozkminy
  • Każda akcja ma znaczenie
  • Bicie swoich rekordów
  • Obsesja

Minusy

  • Niektóre latarnie świecą mocniej

[samo zakup]

Podobne Posty