Beast Ashfall
Powracam na mroźną, skandynawską północ, by odkryć kolejne tajemnice, które skrywa Bestia. Ten drapieżny dodatek pozwoli nam wcielić się w nowe monstra oraz nowych łowców. Jednak to nie jedyne nowości, które na nas czekają.

Nie będę ukrywał, że najlepiej gra mi się po stronie Bestii. Uwielbiam te emocje, gdy poluję na swój cel, starając się jednocześnie wymanewrować znajomych. Jest coś niezwykle satysfakcjonującego w ataku na bezbronnego mieszkańca i obserwowaniu zaskoczenia na twarzach współgraczy, gdy dowiadują się, gdzie tak naprawdę się znajdowałem.
Skoro już o tym mowa, możemy przejść do pierwszej nowości, którą oferuje dodatek Beast Ashfall.
Tajemne przejścia na skróty
Nasze możliwości poruszania się po planszy znacznie wzrosły. Od teraz możemy korzystać z tajemnych przejść, które pozwalają sprawniej przemierzać rozległe tereny. To usprawnienie, które pomoże zarówno bestii, jak i łowcom. Skróty te posłużą nam także do przyzywania summonów oraz wykonywania innych akcji. Początkowo budziło to pewne wątpliwości co do zasad, ale pamiętajmy, że to dopiero prototyp. W pełnej wersji instrukcji chętniej bym zobaczył więcej ilustrowanych przykładów akcji jakie mogę zrobić przez te teleporty.

Kolejną rzeczą, która pomoże z ruchem łowców są łódki. Dzięki nim będą mogli się przemieścić na inne pola zwiększając ich mobilność. Co ciekawe bestia lub jej pomocnicy mogli je niszczyć, a wiadomo ja lubię takie negatywne interakcje.
Poprawa mobilności postaci to zdecydowany plus. Łowcy nie będą już narzekać, że bestia im uciekła i nie są w stanie jej dogonić
Dracarys
Kolejną nowością, która urozmaici nam rozgrywkę są nowe bestie.

Moim ulubionym elementem tego dodatku jest ogromny smok Rhagner. Podobnie jak filmowy Smaug, gromadzi on zatargi niczym złote monety w swoim skarbcu. Im więcej będzie ich posiadał, tym potężniejsze staną się jego zdolności. Mechanika ta działa jednak w dwie strony, bo rany zadawane przez łowców sprawiają, że smok traci zgromadzone zasoby, co osłabia jego skuteczność.

Dodatkowo Rhagner potrafi ziać ogniem niczym Drogon, spopielając wszystko w zasięgu ataku. Potrafi też umieszczać żetony ognia dzięki czemu można było przesuwać wszystkie żyjące jednostki, które znajdowały się na tym polu. Pozwoli to nam strategicznie rozstawiać nasze cele i zajmować lepszą pozycję do ataku.

Jako Rhagner grało mi się świetnie. Czuć moc jego ognistego oddechu i możliwość ataku na odległość oraz podpalania wszystkiego była bardzo mocna. Szczególnie podobało mi się odblokowanie jednej umiejętności, która pozwoliła mi natychmiastowo zadać wszystkim obrażenia w linii prostej wygrywając grę i zdobywając triple killa. Właśnie dla takich epickich akcji gram w takie gry.

Kolejnym potworem z dodatku jest Lydan i Yeltr. Ten zgrany duet tak naprawdę sprawia wrażenia jak byśmy mieli dwie bestie. Bo mimo iż Yeltr jest summonem to ma więcej życia niczym normalnie one mają oraz korzysta z bardzo mocnego ataku AOE rażących wszystkich wkoło. Obrażenia, która zadamy z tej umiejętności pozwolą nam zbierać życie z wrogów i wydawać je na specjalne efekty z kart zdolności Lydana.

Grając tą parą, trzeba uważać, bo gdy Yeltr ginie, Lydan otrzymuje 1 punkt obrażeń. Może to być zabójcze, o czym przekonała się moja żona

W dodatku pojawi się przynajmniej jeszcze jeden boss, ale na razie nie mogę nic więcej zdradzić…
Za to mogę powiedzieć, że do naszej drużyny łowców dołączą nowi rekruci.
Najciekawszą postacią jest Nora. Dzięki swojej mocy potrafi kontrolować zwierzęta, co pozwala jej sprawniej przeszukiwać teren i przemieszczać się w stadzie. Najlepszą jej zdolnością jednak jest atak owcą. Kiedyś tak wykończyłem Bestię, bo nie zdążyła się schować, a Superowca, zupełnie jak w Wormsach, rzuciła się na nią i zadała ostateczny cios. Powinien być za to jakiś achievement.

Bram rozstawia na planszy bariery, które wyłączają ścieżki dla wszystkich postaci. Dzięki temu ogranicza pole ucieczki Bestii i może tworzyć takie korytarze, które łatwiej pozwolą ją zlokalizować. Całkiem przydatne.

Na koniec zostawiłem Drauga. To berserker, którego wyjątkowo trudno wyeliminować. Choć do jego pokonania wystarczą zaledwie dwa trafienia, dzięki wydaniu punktu zatargu potrafi on powstać z martwych. Wskrzeszanie przesuwa go na torze korupcji, co odblokowuje nowe, potężne umiejętności. Co ciekawe, jeśli bestia nie kwapi się do ataku, Draug może pomóc sobie umrzeć samodzielnie, korzystając z własnych kart. Trochę tak na Yolo.
Podsumowanie
Dodatek Beast Ashfall ponownie obudził we mnie pierwotne żądze. Polowanie na mieszkańców oraz moich znajomych dzięki nowym opcjom podkręciło moją drapieżną naturę.
Najbardziej podobały mi się te klimatyczne akcje jakie mogłem zrobić. Zabicie kilku celów jednym podmuchem ognia lub zadanie ostatecznego ciosu owcą było po prostu epickie.
Dodatkowe możliwości przemieszczania się po mapie zwiększyły mobilność postaci co też mi się bardzo spodobało.
Ostateczny werdykt: Beast Ashfall nowe możliwości z dużą dozą złośliwości. Czyli dokładnie tak, jak lubię najbardziej.
[Współpraca reklamowa z Studio Midhall]
