Brodate TOP 10 gier planszowych 2025 roku

Jaka gra planszowa zauroczyła Was w 2025 roku?

Brodate TOP 10 gier planszowych 2025 roku

Pod względem premier to był słaby rok. Tak słaby, że miałem ogromny problem ze stworzeniem tej listy. Większość tytułów, które ogrywałem w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, była po prostu poprawna. Gry te nie zostawały na długo w mojej pamięci, a o większości z nich chciałbym zapomnieć niczym Ewelina Flinta (boomerskie nawiązanie).

Dlatego te dziesięć pozycji, które zamieściłem w moim rankingu, musiało mieć w sobie „to coś”, by w ogóle się tutaj znaleźć.

Jedziemy z tym koksem!!

10. La Famiglia Wielka Wojna Mafii

La Famiglia jest pełna wybuchów, niecnych zagrywek oraz emocjonujących starć, w których liczą się spryt i zdolność odczytania intencji rywali. Dodatkowo w cztery osoby gramy w formacie 2 vs 2, co sprawia, że ta drużynowa wojna wymaga od nas koordynacji ruchów oraz ustalania wspólnych planów. Pod względem zasad i mikroreguł mogłoby być trochę lepiej, jednak wszystko wynagradza mi mina moich rywali, kiedy całkowicie wyczyściłem ich tereny i odebrałem im możliwość realizacji rozkazów. Niezapomniane przeżycie!

9. Monster Hunter World

Kocham gry z dużymi figurkami i uwielbiam boss battlery. Nadal moim numerem jeden w tej kwestii jest Primal: The Awakening. Jednak Monster Hunter World to świetna, lżejsza alternatywa dla polowań na ogromne plastikowe bestie. Uwielbiam to, że na początku rozgrywki musimy wyśledzić monstrum, czytając kolejne paragrafy z książki. Później dochodzi do starcia, które jest śmiertelnym tańcem, w którym zarządzamy naszą wytrzymałością, starając się nie dać przygnieść masywnym cielskom potworów. Z niecierpliwością czekam na doręczenie Iceborne ze wspieraczki.

8. Great Western Trail New Zealand

To już trzecia część trylogii o dowożeniu zwierząt z racicami do wyznaczonego celu i kolejny majstersztyk Pfistera. Tym razem krowy zostały zastąpione owcami, a kolej zamieniono na rejsy statkiem. W tej części bardziej rozbudowano możliwości budowania talii oraz zapewniono nam stały dopływ gotówki dzięki strzyżeniu owieczek. Nadal nie wiem, która gra z serii jest najlepsza, ale przy każdej bawię się po prostu Great !

7. Railway Boom

Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że chętnie będę grał w grę aukcyjną, to bym go wyśmiał. Tymczasem Railway Boom to tytuł, w którym rozbudowujemy sieć połączeń kolejowych i walczymy o możliwość wykonania akcji przed innymi, licytując się o pierwszeństwo. Najbardziej podoba mi się mechanika łączenia wagonów w celu dostarczania surowców do naszego imperium. Za oprawę wizualną odpowiada sam Ian O’Toole, a wszystko zostało podane w oszczędnym, azjatyckim stylu. Jestem ogromnym Mikolem, a dzięki tej grze moja obsesja weszła na nowe tory.

6. Ahoy Rivals & Renegades / Fang & Fortune

Dwa dodatki do Ahoy udowadniają, że można cieszyć się prostą rozgrywką, którą mocno urozmaicają asymetryczne frakcje. Te nowe strony konfliktu zapewniają powiew świeżości i sprawiają, że gra się zupełnie inaczej w zależności od tego, z kim zmierzymy się na niebezpiecznych wodach. Nadal jest to jedna z moich ulubionych gier typu area control, która rewelacyjnie działa również na dwóch graczy.

5. Earth Under Siege Flashpoint

Pod względem kooperacji to był świetny rok, a takim tytułem jest właśnie Earth Under Siege. To kooperacyjna skradanka, w której liczą się koordynacja ruchów, planowanie akcji oraz sprawne przemierzanie placówek obcych. Gra jest bardzo rozbudowana, ale uwielbiam liczbę opcji, jakie zapewnia, oraz to, że scenariusze są tak różnorodne.

4. Cthulhu Death May Die Season 4

Cthulhu: Death May Die chyba nigdy mi się nie znudzi. Uwielbiam walkę z Przedwiecznymi, mroczną atmosferę oraz ten świetnie wyśrubowany poziom trudności. Czwarty sezon tego tasiemca wnosi nowe przygody, nowych wrogów oraz co najważniejsze samego Nyarlathotepa. Ten arcywróg jest mi szczególnie bliski, ponieważ przegraliśmy walkę z jego sługami w kampanii Maski Nyarlathotepa do systemu Zew Cthulhu. Proszę o więcej dodatków, bo to jedna z najlepszych gier kooperacyjnych. W Cthulhu: Death May Die poczytalność jest dla słabych, a granie i umieranie sprawia mi ogromną radość!

3. Slay the Spire

Slay the Spire jest idealnym przykładem tego, jak można przenieść grę komputerową na planszę, dodatkowo ulepszając ją o kooperację pomiędzy graczami. Gra jest po prostu wybitna i tak samo jak wersja cyfrowa wciągnęła mnie bez reszty. Uwielbiam budowanie talii moich bohaterów i testowanie różnych buildów przy każdym podejściu.

Pierwsze dwa miejsca były bardzo blisko siebie, ale na potrzeby tej topki musiałem wybrać tylko jednego zwycięzcę.

2. Arcs The Blighted Reach

W tym dodatku dostaliśmy to samo, co w podstawowym Arcs, tylko urozmaicone o osobiste cele, żyjący i rozwijający się świat oraz mocną asymetrię wynikającą z wyboru naszego przeznaczenia. Arcs: The Blighted Reach wynosi tę grę na wyżyny świetności i zapewniło mi najlepszy experience z rozgrywki w 2025 roku. Przeszliśmy całą kampanię w jeden dzień i było to po prostu epickie.

1. Warhammer Underworlds II Edition

W tym roku tylko jedna gra królowała na naszym stole. Nasz powrót do drugiej edycji Warhammer Underworlds zaowocował ponownym roznieceniem miłości do szybkich, figurkowych pojedynków. Jako że czasu w tygodniu mamy coraz mniej, szukałem gry, w którą możemy zagrać w godzinę, a jednocześnie spędzić przy niej intensywny i emocjonujący czas. Taki właśnie jest Underworlds. Gramy, dobrze się bawimy, wkurzamy na rzuty kośćmi i już zastanawiamy się, jakimi bandami zagramy następnym razem. To moja ulubiona gra, która zauroczyła mnie w 2025 roku.

Czego zabrakło na mojej liście ?

Podobne Posty