Piraci z Maracaibo
Przyznam szczerze, że nie jestem zwolennikiem remake’ów. Mało który z nich dorównuje oryginałowi, a większość wypada od niego znacznie gorzej.
Czy Wy też tak uważacie ?
Piraci z Maracaibo to gra, w której wcielamy się w dzielnych piratów pływających tylko do przodu. Ich głównym celem jest dotarcie do Maracaibo i powtórzenie tego czynu trzykrotnie. Jest to też kolejna gra Pfistera, w której głównym motywem jest podróż.

Podczas naszych podróży będziemy odwiedzać liczne lokacje. Niektóre z nich pozwolą nam wykonać podstawowe akcje. Część miejsc pozwoli nam zdobyć nowe karty usprawniające nasz statek. Będziemy mieli też możliwość wykopania zapomnianych skarbów z jednej z 3 wysp.

Podstawowe akcje pozwolą nam podróżować po tytułowym Maracaibo w celu zdobycia licznych bonusów. Będziemy też mogli rzucić kośćmi by wykonać spektakularny rabunek. Odwiedzimy gildie, które zapewnią nam punkty na koniec gry. Zdobędziemy nowe cele do spełnienia. Najważniejsze to jednak zostawiłem na koniec, bo będziemy mogli też ulepszyć nasz statek. Sprawi to, że zyskamy wiele pasywnych zdolności wzmacniając nasze akcje i będziemy też mogli dzięki temu zdobyć silne jednorazowe bonusy.

Jednak wszystkie te opcje sprowadzają się do jednego. By dotrzeć do legendarnego Maracaibo. Pierwsza osoba, która to zrobi sprawia, że runda się kończy i zaczniemy cały ten rejs od nowa.
Za co lubię Piratów z Maracaibo
Pierwsze i najważniejsze jest to, że sam mogę zbudować sobie moją trasę. Instrukcja daje mi kilka przykładów jak wszystko powinno być ułożone, ale zostawia też mi totalną swobodę w tworzeniu własnych wysp.

Kolejną rzeczą jest sama podróż. Uwielbiam u Pfistera to, że w jego grach najważniejszy jest ruch. Sprawia to, że ten zwykły worker placement nabiera takiej dynamiki i wprowadza taką ekscytację z przesuwania drewnianych meepelków po mapie.
Akcje w grze są bardzo proste. Wszystko jest przejrzyste i instrukcja szybko wprowadza nas do grania. Jest trochę symboli, ale łatwo się do nich przyzwyczaić.

W Piratach z Maracaibo mamy wiele możliwości do zdobywania punktów. Najlepsze jest to, że każda ścieżka jest dobra. Za każdym razem kiedy gram idę w coś innego. Choć najbardziej upodobałem sobie chodzenie po mini mapie Maracaibo.
Kolejnym fajnym patentem jest ulepszanie naszego statku. Robimy to dokładając kosteczki, które dadzą nam pasywne zdolności oraz silne jednorazowe bonusy. Możemy też jeszcze dokupić sobie BANER, który jeszcze bardziej wszystko ulepszy i zapewni taką lekką asymetryczność pomiędzy naszymi łajbami.

Sama rozgrywka jest ultra szybka. Na dwóch graczy czasami godzinka i mamy po sprawie. Przy okazji gracze sami dyktują tempo rozgrywki. Bo jeżeli znajdzie się taki pirat, który będzie chciał płynąć tylko do przodu to cała afera może skończyć się szybciej niż byśmy chcieli. Jednak właśnie to jest świetne.
Garstka minusów
Jak samo pływanie jest dosyć szybkie to niestety grę się trochę rozkłada biorąc pod uwagę ułożenie kart i innych tokenów.

Pod względem komponentów jest naprawdę dobrze i w szczególności podoba mi się, że mamy prawdziwy statek, który sobie usprawniamy. To na pewno takim minusem jest tor punktacji i sposób w jaki zaznaczymy punkty. Łatwo przesunąć go i można szybko stracić świadomość ile się ma punktów.
Podsumowanie
Piraci z Maracaibo okazali się wyśmienitym euraskiem. Zasady sterowania statkiem są prościutkie, ale gra oferuje mnóstwo ścieżek do zdobywania punktów i co ważne, każda z nich jest dobra. Rozgrywka jest szybka, a sama podróż statkiem po tych euro wodach jest po prostu ekscytującym worker placementem z fajnym twistem podróży Pfistera. Moim zdaniem stworzył On kolejną rewelacyjną grę, w którą bardzo chętnie będę grał.
Ostateczny werdykt: Arrr, ale podróżował, ale to było dobre.
Plusy
- Szybka rozgrywka
- Proste Zasady
- Wiele ścieżek do zdobywania punktów
- Duża regrywalność
- Budowanie własnej mapy
- Ulepszanie naszego statku
- Podróż Pfistera
Minusy
- Trochę długo się rozkłada
- Ruchoma planszetka z punktami
